Borrelia
Burgdorferi – podstępny krętek
Powyższy artykuł napisany został na podstawie opracowania Dr Josepha J. Burrascano z East Hampton, New York ściągniętego z anglojęzycznej strony internetowej www.lyme.org oraz na podstawie własnych doświadczeń i wiedzy. Całość tego opracowania dr Burrascoano po polsku dostępna jest TUTAJ. Pragnę podziękować Panu Jarosławowi Olszewskiemu za pomoc w uzyskaniu tych materiałów w wersji polskiej.
dr n. med. Krzysztof Michalak
BORRELIA BURGDORFERI -
podstępny krętek
Chciałbym napisać dziś parę słów na temat choroby, która najprawdopodobniej
dokucza wielu ludziom w Polsce i na świecie. Jej prawidłowe zdiagnozowanie jest
ciągle jeszcze bardzo trudne i to zarówno w Polsce jak i w Stanach
Zjednoczonych. Chodzi o chorobę przenoszoną przez kleszcze, wywoływaną przez
bakterię zwaną Borrelia Burgdorferi a nazywaną powszechnie boreliozą.
Informacje, jakie są dostępne w podręcznikach chorób zakaźnych i neurologii,
nawet tych najnowszych, są nieco przestarzałe w kontekście najświeższych odkryć
w tej dziedzinie, dlatego chciałbym się z Państwem podzielić nowinkami
dotyczącymi diagnozowania i leczenia tej choroby.
Choroba z Lyme
Borelioza zwana jest też bardzo często Chorobą z Lyme, gdyż właśnie w miasteczku
Lyme w USA latach 60-tych po raz pierwszy opisano epidemię tej choroby,
zidentyfikowano tam wtedy jej sprawcę - krętka oraz przenosiciela - kleszcza.
Choroba przenosi się na człowieka po ukąszeniu przez zakażonego kleszcza. Krętki
rozprzestrzeniają się szybko po ciele nowego gospodarza, już 4 godziny po
ukąszeniu znajdowano je w mózgu zwierząt doświadczalnych. Chorobę może przenosić
nie tylko postać dorosła kleszcza, ale także jego postać larwalna zwana nimfą,
ugryzienia przez nimfę jednak z reguły nie zauważamy.
Po upływie od 4 dni do kilku tygodni po ukąszeniu w miejscu wniknięcia krętka
pojawia się tzw. rumień wędrujący. Jest to mimośrodowe, zaczerwienione, nieco
wybrzuszone znamię, czasami lekko swędzące lub kłujące. Często pozostaje ono
przez pacjenta niezauważone. Jakkolwiek zmiana ta jest dość znamienna, to jednak
pojawia się TYLKO W NIECAŁEJ POWŁOWIE przypadków.
Po okresie kilku tygodni od zakażenia pojawiają się inne objawy choroby. Mają
one swoje źródło albo w reakcji zapalnej skierowanej przeciw krętkowi oraz w
wytwarzanych przez nie neurotoksynach. Dominują wśród nich objawy grypopodobne:
gorączka, poty, dreszcze, fale gorąca, powiększenie węzłów chłonnych oraz w
dalszej kolejności objawy neurologiczne: zapalenia korzeni nerwowych, zapalenie
opon mózgowo-rdzeniowych, porażenia nerwów czaszkowych (szczególnie porażenie
nerwu twarzowego). W późnej boreliozie, która może rozwinąć się po kilku
miesiącach od zakażenia, mogą dołączyć się bóle stawów, przewlekłe zanikowe
zapalenie skóry, zaburzenia przewodnictwa w sercu. Mogą też pojawić się różne
inne mniej swoiste objawy jak zmęczenie, słaba wytrzymałość, bóle, kurcze
mięśni, problemy ze wzrokiem i słuchem, nadmierna reakcja na alkohol, nasilona
choroba lokomocyjna, nieregularne miesiączkowanie, bóle głowy.
Znamienne dla boreliozy jest nasilanie się objawów w odstępach miesięcznych, co
związane jest z cyklem życiowym krętka.
Problem, z pozoru tylko dotyczy małego kręgu ludzi.
Jest jednak ważny, ponieważ wielu pacjentów chorych na boreliozę ma rozpoznane
oficjalnie :
- REUMATOIDALNE ZAPALENIE STAWÓW (RZS)
- STWARDNIENIE ROZSIANE (SM)
- lub inną chorobę autoimmunologiczną
Wynika to z faktu, że powszechne testy na boreliozę są dostępne dopiero od ok.
2000-2002 roku (?). (Jeszcze w 1998-99 roku, gdy pracowałem w Klinice
neurologii, pacjenci przyjmowani do diagnostyki SM nie mieli rytynowo
wykonywanego testu na boreliozę).
Te testy, które są obecnie dostępne, często dają wynik fałszywie ujemny...
Jeśkli chodzi o RZS - znam osobiście pacjentkę, która początek swojej choroby
ewidentnie kojarzy z pogryzieniem przez 6 kleszczy jednego dnia, a testy na
boreliozę miała kilkakrotnie ujemne.
[ Nie oznacza to oczywiście, że wszyscy pacjenci, (czy nawet większość) z SM czy
RZS są chorzy na boreliozę, choroby te mogą mieć szereg innych przyczyn...]
Badania immunologiczne
Podstawowym sposobem rozpoznawania infekcji jest badanie obecności przeciwciał
przeciwkrętkowych we krwi. Przeciwciała przeciwko boreliozie pojawiają się we
krwi dopiero po kilku tygodniach od zachorowania, tak więc nie ma sensu robić
badania bezpośrednio po ukąszeniu przez kleszcza. Należy odczekać ok. 4 tygodni.
W późnym stadium choroby badania przeciwciał wykrywają jedynie
TYLKO ok. 1/3 PRZYPADKÓW.
Jest to związane z tym z kilkoma przyczynami:
1: Występuje wiele odmian i podtypów krętków boreliozy i nie wszystkie są
wykrywane przez testy.
2: Testy różnych firm mogą wykrywać jedynie niektóre podtypy krętka. Konieczne
być może więc powtarzanie testó w różnych laboratoriach.
3: W późnym stadium aktywne krętki prawdopdobnie znikają z krwi i występują
jedynie formy wewnątrzkomórkowe lub postacie bezścienne. Nie jest wtedy możliwe
aktywowanie komórek układu odpornościowego przez krętki i poziom przeciwciał
spada.
4: Ponadto wykryto niedawno, że krętek może wytwarzać w swej ścianie komórkowej
specjalne białko - glikoproteinę, która wiąże przeciwciała żywiciela. Dlatego
możliwe jest, że przeciwciała te są ukryte w tym białku i stosowane metody
wykrywania tych przeciwciał zawodzą. W rezultacie pomimo trwania infekcji może
pojawiać się wynik ujemny badania.
Z drugiej strony część ludzi zdrowych może mieć przeciwciała po zachorowaniu i
samoistnym wyleczeniu, dlatego też wartość diagnostyczna badania poziomu
przeciwciał jest znacznie ograniczona. W świeżych przypadkach, przy pierwszym
wyniku wątpliwym lub dodatnim, wskazane jest w związku z tym powtórzenie wyników
po 4 tygodniach celem stwierdzenia wzrostu ilości przeciwciał (w tym samym
laboratorium).
Przy ujemnych wynikach badań i istotnym podejrzeniu choroby zaleca się, by w
miarę możliwości, powtórzyć badania w innym laboratorium, gdzie wykorzystywana
jest odmienna metoda oznaczania przeciwciał. Zwiększa się w ten sposób szansa
uzyskania wyniku dodatniego. Tym niemniej i tak część pacjentów pozostaje
NIEZDIAGNOZOWANA.
Istnieją jeszcze inne metody wykrycia boreliozy. Sa to test WesternBlot i test
DNA. Oba nakierowane są w większym stopniu na wykrycie samego krętka, a nie
przeciwciał przeciw niemu. Dają więc znacznie częściej wynik dodatni, niż
standardowe testy na preciwciała.
Zważywszy na koszt - ok. 200-300 zł, mogłoby się wydawać, że powinno się je
robic w ostateczności. Jednak, jeśli uwzględnić fakt, że testy na przeciwciała
też kosztują 60-90 zł i często trzeba je powtarzać, to do rozważenia jest
robienie od razu testu WesternBlot lub DNA.
Jest jeszcze jedna metoda wykrycia boreliozy - test biorezonansowy.
Nie jest to metoda uznawana przez kręgi lekarskie, jednak na podstawie moich
osobistycjh skromnych doświadczeń z wykonywaniem tego testu u swoich pacjentów -
mogę stwierdzić, test ten jest najbardziej czuły (*). Miałem w swoje praktyce
pacjentów, którzy mieli klinicznie objawy wskazujące na możliwą boreliozę,
którzy meli ujemne wyniki testów na przeciwciała (niektórzy również ujemny test
WesternBlot), a test biorezonansowy wykazywał boreliozę. Czy to była
rzeczywiście borelioza? na to pytanie na 100% nie odpowiem.
{ -(*)- czułość testu to procent wyników fałszywie ujemnych, swoistość - to
procent wyników fałszywie dodatnich }
Postacie rozwojowe krętka
Najnowsze badania wykazały, że krętek może istnieć w trzech różnych postaciach
rozwojowych, a nie w jednej, jak dotychczas sądzono. Są to: postać dorosła, tzw.
forma L oraz cysta. W trakcie infekcji te trzy formy mogą przechodzić jedna w
drugą, co wydaje się być przyczyną dotychczasowych niepowodzeń leczniczych.
Istnieją także dowody, że krętek może wytwarzać formy przetrwalnikowe wewnątrz
komórek takich jak makrofagi, limfocyty, komórki śródbłonka i może uniknąć w ten
sposób działania antybiotyków.
Forma L nie posiada ściany komórkowej, jest więc niewrażliwa na wiele
stosowanych w boreliozie antybiotyków, działających na ścianę komórkową. Cysty
natomiast są oporne na prawie wszystkie antybiotyki.
Na podstawie wiedzy i doświadczeń prof. Enderleina dotyczących form rozwojowych
drobnouswtrojów bytujących we krwi można wyrazić jednak hipotezę, że form
rozwojowych boreliozy może być znacznie więcej...
Leczenie
Antybiotyki:
Dotychczasowe leczenie boreliozy, zalecane w dostępnych w Polsce podręcznikach,
polega na podawaniu przez okres 2-4 tygodni odpowiednich antybiotyków. Jednak
doświadczenia amerykańskich badaczy i lekarzy zajmujących się tą chorobą
wskazują, że jest to okres zdecydowanie zbyt krótki, a zastosowane dawki leków
zbyt małe. Stąd odsetek wyleczeń jest bardzo mały - choroba NAWRACA.
W przypadku pacjentów dłużej chorujących leczenie musi trwać znacznie dłużej.
Zaleca się, by czas leczenia wynosił min. pół roku, a decyzja o jego zakończeniu
powinna być oparta o dokładną obserwację wszystkich objawów pojawiających się w
trakcie leczenia.
Leczenie wymaga więc dużego doświadczenia lekarza w prowadzeniu pacjenta
cierpiącego na tę chorobę oraz ścisłej współpracy lekarza z pacjentem. Jako
główne czynniki skazujące leczenie na niepowodzenie wymienia się: niewykonywanie
zaleceń lekarza, spożywanie alkoholu oraz niedostatek wypoczynku.
Długotrwałość terapii sprawia, że koszty leczenia tej choroby są dość wysokie.
Pewne nadzieje na ich obniżenie oraz zmniejszenie ilości objawów ubocznych
leczenia może dać stosowanie antybiotyków pulsacyjnie - przez 2-3dni w tygodniu
z przerwą przez 4-5 dni, gdyż po wytruciu krętków pozostałe postacie rozwojowe
potrzebują kilku dni na dojście do postaci dorosłej.
Dotychczasowe leczenie było ukierunkowane tylko na postać dorosłą, która
istnieje jedynie przez kilka dni w miesiącu w cyklu życiowym krętka. Stąd
konieczność terapii kilkumiesięcznej. Wszystkie cysty muszą się otworzyć,
przejść swój cykl rozwojowy, dojść do postaci dorosłej i zostać wytrute.
Wszystko to nie wygląda najlepiej. Odkryto jednak niedawno, że cysty są wrażliwe
na bardzo tani, dostępny w Polsce antybiotyk, jakim jest Metronidazol.
Najświeższe doniesienia o połączonej terapii Metronidazolem i innym
antybiotykiem mówią, że terapia taka jest podobno dość skuteczna i
prawdopodobnie skróci to czas koniecznego leczenia choroby.
Reakcja Herxheimera
Reakcja Herxheimera to zespół objawów, jakie pojawiają się w przebiegu leczenia
różnych infekcji antybiotykami. Szczególnie obserwuje się ją w trakcie leczenia
chorób pasożytniczych, pierwotniakowych i krętkowych. Związana jest ona z
bardziej lub mniej gwałtowną reakcją immunologiczną na dużą ilość martwych
komórek agresora pojawiającą się w organizmie po zastosowaniu antybiotyku. To
właśnie obecność reakcji Herxhemiera świadczy o tym, że zastosowaliśmy
antybiotyk, który działa przynajmniej na jedną postać rozwojową krętka, a brak
tej reakcji przez 6-8 tygodni trwania leczenia jest sygnałem do zakończenia
terapii.
Reakcja Herxheimera polega na pojawieniu się objawów rzekomogrypowych takich jak
bóle głowy, bóle kości i skóry, nudności, gorączka, dreszcze, zaczerwienienie
skóry, obrzęki i bolesność stawów. Nasilenie tych objawów jest tym większe, im
więcej zarazków zostało wytrutych. Objawy te utrzymują się przez kilka dni, ale
u niektórych pacjentów w niektórych chorobach nawet 5 tygodni.
W boreliozie reakcje te pojawiają się najczęściej w odstępach miesięcznych, co
związane jest z cyklem życiowym krętka. W miarę leczenia reakcje te są coraz
słabsze, tak że w fazie końcowej terapii mogą być przez pacjenta niezauważone.
To właśnie od skrupulatności obserwacji własnego organizmu przez pacjenta zależy
w dużej mierze skuteczność leczenia, czyli, że po odstawieniu antybiotyku nie
nastąpi nawrót choroby.
W przypadku, gdy podejmuje się leczenie boreliozy 'na ślepo', tzn. przy ujemnym
wyniku w badaniu poziomu przeciwciał, to właśnie pojawienie się reakcji
Herxheimera jest wskaźnikiem, że kontynuacja leczenia jest celowa. Jeśli reakcji
Herxheimera nie ma, leczenie należy przerwać, gdyż przyczyna dolegliwości musi
być inna. W przypadku boreliozy przewlekłej, po wdrożeniu antybiotyków i
pojawieniu się reakcji Herxheimera, przeciwciała mogą się po kilku tygodniach
znowu na jakiś czas pojawić. Celowe jest więc wtedy powtórzenie badania.
Leczenie bez antybiotyków
Leczenie boreliozy wymaga od pacjenta w każdym wariancie cierpliwości.
Terapia antybiotykami z pewnością ma sens w świeżej boreliozie. Zważywszy na
rozpowszechnienie krętka w populacji kleszczy, w przypadku ukąszenia przez
kleszcza do rozważenia jest zastosowanie 10-14 dni antybiotyku bezpośrednio po
ukąszeniu, nie czekając czy pojawi się rumień albo przeciwciała.
Również przez w okresie pierwszych 3-6 miesięcy podanie antybiotyku jest godne
polecenia.
W późnej boreliozie osobiście skłaniam się jednak raczej do zastosowania terapii
altenatywnej, gdyż trucie i tak wyniszczonego chorobą organizmu dużymi dawkami
antybiotyków przez pół roku lub dłużej trochę kłóci się z intuicją. Przy tak
długiej terapii prawie zasze pojawiają się objawy jelitowe związane z podawaniem
antybiotyków. Ochronne podawanie probiotyków nie zawsze wystarcza.
Terapia alternatywna powinna składać się z następujących elementów:
- zastosowanie wysokokaloycznej diety z żółtkami, podrobami i ograniczeniem mąki
i cukru
- uzupełnienie niedoborowych mikroelementów i witamin, których w wyniszczonym
orgnizmie potrzeba często znacznie więcej, niż normalnie.
- stymulowanie mechanizmów odpornościowych
- detoksykacja - borelia wytwarza szereg toksyn, które muszą zostać rozłożone i
usunięte z organizmu. Mechanizmy detoksykacyjne często są niewydolne u tych
pacjentów
- antyoksydanty - ich podaż może wspomóc regenerację komórek, a więc również
układu odpornościowego. Może też zwiększyć produkcję energii w komórkach, która
może być wyhamowana przez nadmiar wolnych rodników.
- regeneracja nabłonka jelitowego i układu odpornościowego jelita - aby
przywrócić samodzielne dostarczanie składników pokarmowych i stopniowo
zmniejszać suplementy. Układ odpornościowy jelit oczywiście jest istotną częścią
całego układu odpornościowego.
Dobór preparatów najchętniej wykonuję przy pomocy testu biorezonansowego.
Jak wyciągnąć kleszcza
Kleszcza należy wyciągać przy użyciu pęsety (nie palców). Należy chwycić go jak
najbliżej skóry i wyciągnąć zdecydowanym, prostym ruchem na zewnątrz. Następnie
trzeba zdezynfekować miejsce ukąszenia. Kleszcza nie należy drażnić gorącem lub
chemikaliami gdyż może to spowodować, że wstrzyknie on więcej zarazków do skóry.
Im wcześniej usunie się kleszcza tym mniejsze prawdopodobieństwo choroby, jeśli
był on zakażony.
Autor: dr n. med. Krzysztof Piotr Michalak. Prawa autorskie zastrzeżone.